Statystyki rekordowego tygodnia Hunt Run - felieton podsumowujący

To był jeden z największych, dość cięższych gorących tygodni jaki przeżyliśmy, ale przy okazji rekordowy. Będę pisał przed Wami szczerze - była to też huśtawka nastrojów i śledzenie trendów. Ostatecznie nie spodziewaliśmy, że tyle dziczyzny wesprze nas już w pierwszym tygodniu - jest "bardzo zajebiście". Dzięki!

O to nam też chodziło - zmiażdżyć poprzedni wynik i pójść mocno do przodu. Dzięki temu zwiększamy nasz potencjał organizacyjny, budżet imprezy i przygotujemy jeszcze lepsze zawody - czuję wdzięczność i mega zadowolenie, że mogę w tym uczestniczyć i dowodzić całą akcją. Z chęcią podkreśliłbym to słowem na "k", ale mam postanowienie nie przeklinać w tym roku, więc powiem standardowo z caps lockiem - ALOHA DZIKI! ;-)

Liczbą przewodnią jest 1912. To jest liczba osób, które już podjęły wyzwanie jakie oferujemy nie licząc biegów Family i Dziczka. Na Family mamy już Armię Rodziców z Dziećmi, ale ona szybko zaraz się zwiększy - cieszę się i jestem dumny z Was drodzy rodzice, że jesteście u nas i wychowujecie aktywne dzieci u nas i z nami. Dołączcie do grupy będę miał do Was parę pytań na dniach w kwestii usprawniania dzieci w naszym kraju. W tym roku w biegach Family będzie ogromny wzrost - pchniemy tu dużo siły. Zapisy na Dziczka 1-km wystartują pewnie w lutym - dziś to ustalimy ostatecznie.

Wygląda na to, że samych biegaczy będzie o połowę więcej. Zobaczymy jak to się jeszcze ułoży. Statystycznie jest potencjał na około 5000 pojedynczych Dzików. Nie mam dziś wszystkich danych, ale na dzień dobry 60% osób kupiło już sobotnie Aloha Muzik - ale to będzie gruba impreza. Jaram się, bo jest to naprawdę jedyna impreza masowa w Polsce i jedna z niewielu na świecie na której będą sami aktywni i zajawkowi ludzie - jest to mega "netowrking" i możliwość poznania się ze "swoimi". Trochę podobny styl mają imprezy tworzone od zeszłego roku w formie festiwalu przez milionera Richarda Bransona. Podobne są też niektóre imprezy w USA i GB.

Gdzie jest Hunt Run? Potencjał imprezy jest bardzo duży. Nie chcę się porównywać do podobnych biegów/wydarzeń, które są organizowane w dużych miastach, bo to zupełnie inna para kaloszy. Miasto jest jak galeria handlowa, ale bez zbędnych negatywnych skojarzeń proszę. Z kolei jeśli mielibyśmy skorelować nas z maratonami w największych polskich miastach to nie ustępujemy, ale nikt nie ma potencjału koncertów, imprez, pola namiotowego na parę tysięcy osób cisnących całe kilka dni. 

To co mnie najbardziej cieszy to jednak fakt, że Dziki przyjeżdżają na Hunt Run na kilka dni i tworzą społeczność, która integruje się przez kilka dni. Tu moglibyśmy się nazwać nawet małym operatorem turystycznym, bo przyjazd do Białki wiąże się z dojazdem nawet kilkuset kilometrów, a często nawet więcej. Przyjeżdżają do nas ludzie ze Szczecina, Gołdapi, Trójmiasta i to w bardzo dużych ilościach. Nawet z jedną ekipą, z zachodniopomorskiego mam selfie, które zrobiliśmy sobie jak szedłem na imprezę w niedzielę, a oni już szykowali się "nach Stetin" (czołem ekipa). Zasługujemy na miano operatora turystycznego bo dużo Dzików przyjeżdża nawet na dużo więcej niż przedłużony weekend. Przyjeżdża też dużo naszych rodaków na codzień mieszkających zagranicą. Przeważają takie regiony jak: Wielka Brytania i Holandia.

 

Co więcej? Jesteśmy też zmuszeni uruchomić już stronę w języku angielskim, bo pojawia się dużo maili i zapytań z krajów takich jak: Austria, Węgry, Czechy i Słowacja, którzy przyszli organicznie - spodziewajcie się, że będzie w tym roku międzynarodowe towarzystwo.

Czy jesteśmy już największą imprezą sportową na Podhalu? Zależy jak na to patrzeć, ale patrząc przez pryzmat Tour de Pologne dla Amatorów w Bukowinie w 2018, tam sklasyfikowanych zostało 2023 uczestników na mecie. Hunt Run w tym samym roku 2 tygodnie wcześniej zgromadził na mecie 3500 osób na mecie, a przez imprezę przewinęło się 8.500 osób.

To ile tych osób będzie i jakie będą atrakcje? Z wielkim uśmiechem wspominam zeszły rok i sam będę chciał zrobić z Wami ze 30 minut swoich zabaw na scenie - to będzie mój autorski Dzik Dance. Zobaczymy, kto dołączy do line up'a obok Nocnego Kochanego. Niedługo ruszy też szersza dystrybucja i sprzedaż sobotniej Aloha Muzik. Dużo osób nie jest jeszcze w tym względzie doinformowana i zapisywała się na wariata więc ta liczba na pewno urośnie jak dotrą do nich informacje. Liczba której mi brakuje to ile osób przyjedzie z każdym biegnącym - zazwyczaj było to 2,2 - 2,3 osoby na jednego biegnącego. Nie wiemy też ile osób przyjedzie na same koncerty sobotnie - wyśledzimy to na bieżąco.

Merytorycznie o gorącym tygodniu zapisów? To gonienie za rozwiązaniami, które mogłyby naprawić choroby dziecięce całego systemu - nie wszystko jeszcze ogarnięte, ale pracujemy nad tym. Dużo osób i drużyn firmowych musimy jeszcze wprowadzić na listy. Zazwyczaj chodziliśmy spać o 2:00 radno, ale spoko. Trochę mniej pokazywaliśmy się przez to na na grupie - ponad 30 postów wisi do zatwierdzenia, ale teraz będzie trzęsienie ziemi na naszym fanpage z różnymi tematami, o czym poniżej.

Co Was czeka w nadchodzących tygodniach? Powyżej jeden z moich wyścigów z Hiszpanii. Zamierzam przeszkolić masowo całe parę tysięcy Dzików treningowo i z odżywiania. Będziecie biegać szybciej i pokażecie ABSy. Szykujcie się Dziki i Loszki. Sam na swoim przykładzie będę Wam pokazywał też ile musi trenować zawodnik na światowym poziomie.

Uff kończę bo i tak dużo dziś napisałem. Więcej niebawem. 

Aloha Dziku!

Adam